sobota, 22 listopada 2008

Jesienne rozwazania zaspanego czlowieka

Kiedy dziś rano wstałem świat był zamglony, siny i cimny. W końcu była godzina 5.30 nic więc dziwnego w tym nie było. I jak zwykle szybka pogoń, poranna toaleta, śniadanie do plecaka, buty i czapka i już gnałem na autobus. Mówie Wam, nie ma nic piękniejszego niż świat nad ranem. Jest taka cisza i spokój, którego w ciagu dnia nie uśwadczycie. I znów długa służba, słońce świeci prosto w oczy, aż te zaczynają łzawić. Nic przyjemnego. I tak siedzę i myślę nad tym jak ten świat jest skonsturowany. Patrząc na globus trochę poniżej nas jest wieczne lato, słońce, tropiki. A w rzeczywistości to są tysiące kilometrów aby tam dojechać. A wydaje się że mamy świat na dłoni;). Ale to jest złudne. To tylko przedmiot który trzymamy w rękach, nic więcej. Śwat w swym ogromie jest niepojęty. I ma taką masę możliwości. I znów spojrzenie za okno, a tam biały świat, wichry szaleją jakby je kto ze smyczy spuścił. Zimno przejmujące. A może to tylko wrażenie subiektywne?? Któż to wie. Czy tak się przyzwyczailiśmy do ciepłych temperatur że chłod jesienno zimowy wywołuje w nas panikę?? Kierowcy pędzą całymi taborami do punktu wymiany opon. Bo śnieg, bo zimno bo tak trzeba. No tak, faktycznie tak trzeba. Ale gdzie żeście byli miesiąc wcześniej. Nie rozmumiem jak można odkładać wszystko na ostatnią chwilę, bądź się spieszyć bo śnieg na drodze. W tym ciepełku wszyscy zapomnieli o przezorności chyba. Cóż nie ja Was będę osodzał ani krytykował. Niech to zrobią Wasze żony lub dziewczyny, a na pewno wiedzą jak;) . Inny przykład to kolejki ze składem węglowym. Przezorność się nijak ma do otaczającej nas aury, a i oszczęności nikomu nie są potrzebne. Bo i po co. Zyjemy w bogatym kraju. Komuna odeszła precz, Wszyscy mamy dobrobyt. Choć czasem co poniektórzy nie zauważają iż na niego trzeba ciężko pracować. A może nie chcą?? Jest im wygodniej w aurze lenistwa?? Hmm, sam też lubię poleniuchować, kto nie lubi, ale nawet i lenistwo ma swój umiar. Zbyt długi okres bez pracy powoduje u mnie depresję. Czy jestem pracocholikiem?? Nie sądzę. Staram się być raczej odpowiedzialnym, ale to dla niektórych jest za droga przyjemność. Zostawiam Was z Waszymi myślami. Pogoda raczej skłania ku rozważaniom, co sam też uczynie...

środa, 19 listopada 2008

Dzisiejsze nagłówki

Włączyłem kompa, po krótkim użeraniu się z nim że to jednak ja jestem tu głównym zarządzającym udało mi się przejrzeć dzisiejsze serwisy. Normalnie optymizm jaki z nich bił był oszałamiający. Na jednym z nich wielka twarz Leo Benhakera straszy od samego rana, tuż poniżej żeby dobić biednych miłośników sportu i jakby nie było naszego trenera (no reprezentacji Polski), piszą o wielkiej miłości premiera z prezydentem, czyli jednak wyjdzie z tego Kaczor Donald. Ciekawe czy tylko ten ostatni się nie pogniewa??;) Ale Disney tyle razy go uśmiercał, że chyba jest mu wszystko jedno. Ale wracając do meritum. Czytam dalej a tu kolejna "wspaniała wiadomość". Koniec taniego jeżdżenia. Paliwo z pewnym nazwiskiem słynnego wynazazcy się skończyło lub niebawem skończy. Czyli Apel do Rodaków. Kupujcie auta na benzyne bezołowiową!! No bo jakże nasz ukochany deasel może się skończyć. Ale znaleźli sposób. Będą importować od rosjan. Tylko pytanie kiedy?? Sądząc po tempie prac, lepiej kupić auto na benzynę.
Ale żeby naród się nie łamał dodano na pocieszenie iż Michael Jacson jest chory, bo wyskoczyło mu coś na nosie;), a zaraz poźniej jaki to wspaniały biust ma Beata Kozidrak. Cóż nie mam nic przeciwko podziwianiu pięknych biustów, o ile mogę to robić na żywo. Ekran monitora słabo oddaje wszystkie szczegóły i aspekty zagadnienia. Nie wspomnę już o temacie dyżurnym jaki jest Doda. Ale o niej pisać nie będę. Nie zniżę sie do tego poziomu;) Wtyd by mi było za siebie.
Ale,ale ponieważ żyjemy w przepieknym kraju miodem i mlekiem płynącym musimy mieć także ataki jakieś terrorystyczne, coby gazety miały o czym pisać przez parę tygodni. Hakerzy grożą że w święta zamką internet, okradną wszysktkie sklepy internetowe, włamią się do naszych banków itp. Po prostu armagedon świątecznego leniuchowania przed komuterem. Co poniektórzy mogą mieć strefę przedzawałową czytając to, wiec śpieszę powiedzieć że to tylko prognozy, więc można się do nich odnieść jak do prognoz pogody. Ładnie wyglądają i się w ogóle nie sprawdzają. Tym pozytywnym akcentem życzę dobrego dnia...

wtorek, 18 listopada 2008

Witam wszem i wobec w mych skronmych progach

Nie będę pisał bajeczek w postaci gdzieś dawno temu... Postaram się skupić na rzeczywistości i problemach realnych, tym co dzieje się tu i teraz. Jak mi to wyjdzie będziecie mogli ocenić sami...
Zapraszam i pozdrawiam